Mówią, że najtrudniejszy jest początek i mają rację. Najtrudniej jest usiąść na tyłku i zmusić się do działania. Już to zrobiłam więc teraz powinno być już tylko łatwiej.
Ten blog jest założony, abym mogła wszystko poukładać w głowie. Może wkońcu będę wiedziała co chce, a co jest totalnym bagnem?
Jakbym tylko mogła cofnęłabym się do początku gimnazjum. Na pewno nie był to czas życiowo zmarnowany, ale chętnie przeżyłabym go inaczej, zmieniła tok znajomości, swoje nastawienie do niektórych spraw.
Czasu się nie cofnie i nie dam rady odbudować przeszłości.
Więc nie mówię, że zaczynam od początku, ani od nowa. Postawie siebie na zgliszczach, fundamencie błędów z przeszłości. Ot tak.